Post Top Ad

Świąteczne inspiracje i nasze na ten temat wariacje :)

Za 9 dni Wigilia. Niby to takie oczywiste, a wciąż do mnie nie dociera. Efektem są nieziemskie braki w świątecznych porządkach i pustki w lodówce...  

Żyję choróbskami dzieciaków, a jest czym, bo  w myśl zasady - jak nie urok, to sraczka - do kaszlu i kataru doszła jelitówka. Na szczęście wymioty trwały tylko jeden dzień, ale teraz bąble dochodzą do siebie.  Ja jakoś dojść nie mogę...

Poczyniłam dziś jednak postęp: wreszcie ustaliłam z mamą, co każda z nas przygotuje na Wigilię, którą w tym roku obchodzimy wspólnie. Spisałam nawet wszystko na kartce. Podobno papier nie zapomina, więc jest nadzieja, że nie zostaniemy bez świątecznych potraw.

Ale nie jest tak, że o Bożym Narodzeniu w ogóle nie myślę, o nie! Korzystając z okazji, że Julka ma przymusowe wolne od przedszkola, popełniamy niemal codziennie jakieś świąteczne wariacje typu: kartki, bombki i inne ozdoby. Świątecznych inspiracji nie brakuje: nie tylko w sieci, na innych blogach, ale i w moich wspomnieniach. Pamiętacie łańcuchy na choinkę z kolorowego papieru? To był hicior w moim dzieciństwie! W zeszłym roku zrobiłyśmy taki z Julką i w tym też zamierzamy.Tymczasem popatrzcie, co już popełniłyśmy...


Świąteczny rysunek dla babci i dziadka ze zdjęciem Julki. Wykonany w całości przez kochającą wnusię :)




Świąteczne karteczki zainspirowane pomysłem znalezionym na portalu ofeminin.pl:


Nasze są trochę skromniejsze, ale wykonane prawie w całości przez Julię.

Tam też kilka kolejnych, ciekawych i bardzo prostych pomysłów na świąteczne karteczki (Tak, tak, szukam prostych rozwiązań, bo ani robótki ręczne, ani decoupage, ani jakieś zaawansowane prace plastyczne nie są moją mocną stroną!).
Zobaczcie sami, jaki może być świąteczny urok prostoty:


Tu wystarczy mulina i brokat....


...a tu gałązka rozmarynu, sznurek i dziurkacz.

Źródło inspiracji: http://www.ofeminin.pl/.

Pokusiłyśmy się też z Julią o zrobienie karteczek z użyciem filcu i gotowych, kolorowych naklejek oraz wstążek. Tym razem zainspirowała nas pewna mama, która tworzyła taką kartkę podczas spotkania w Julki przedszkolu.


Również prosty pomysł, a całkiem ciekawy i efektowny. Idealna inspiracja do zrobienia razem z dzieciakami.

Z kartkami póki co kończymy, ale teraz czas na ozdoby choinkowe. Niestety ich zasób mocno mi się wykruszył po tym, jak kilkukrotnie Szymon dorwał się do worka z bombkami i łańcuchami... Mam nawet dowód:


Zdjęcie chyba nie wymaga komentarza... ;)

A co do ozdób to póki co popełniłyśmy takie "cosie" z masy solnej:


Teraz to już chyba czas iść po choinkę. U nas w domu obowiązkowo i zawsze żywa! Ten zapach to dla mnie zapach Świąt...

No i czas wziąć się w garść, wyrzucić jelitówkę, kaszel i katar za okno, zrobić świąteczne zakupy i zacząć się cieszyć, że to już z dni parę...

P.S. Całe szczęście, że prezenty zdążyły przed jelitówką - o nich w kolejnym wpisie!

6 komentarzy:

  1. u nas podobnie z chorobami ale bez jelitówki ( odpukać) kartki piękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. My tak planowaliśmy, planowaliśmy żywą choinkę, ale zainwestowaliśmy w tym roku w robota kuchennego i żywą choinkę odłożyliśmy na kolejne święta... Za to robot pomoże w świątecznych przygotowaniach :) A choinka od wczoraj stoi sztuczna- też piękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, ale u nas żywa choinka to koszt 10 zł ;)

      Usuń

Wyraź swoją opinię, podziel się doświadczeniem, zostaw po sobie ślad!

Post Top Ad

Instagram